Sunday 21st July 2019
x-pressed | an open journal
March 5, 2012
March 5, 2012

SŁUCHAJ, MAŁY CZŁOWIEKU Z GRECJI 2012

Source: alterthess  Category: On the crisis
This article is also available in: elenes
SŁUCHAJ, MAŁY CZŁOWIEKU Z GRECJI 2012

W roku 1948 Wilhelm Reich napisał sławny esej pt. “Słuchaj, mały człowieku!” (tytuł oryginalny: Rede an den kleinen Mann).

Widzimy tam pospolitego człowieka, który czeka by wszystko zostało za niego postanowione. Zrzuca podejmowanie decyzji na innych i daje sobie radę wyłącznie ich kosztem.

W dzisiejszej Grecji odnajdujemy tego samego małego człowieka, jednak tym razem ma on już popleczników i mentorów. Grecki mały człowiek AD 2012 nie jest osobą, która ma pewną sytuację życiową i niegłosowała na PASOK bądź Nową Demokrację. Nie pracuje w mediach publicznych dzięki tzw. ‘kontaktom’, a jego pensja nie pozostała bez zmian. Mały człowiek nie jest zausznikiem żadnej z partii, ani nie jest skorumpowanym urzędnikiem podatkowym. Mały człowiek jest przeciętną, poszkodowaną jednostką, która przygląda się jak jej życie obraca się w proch,nie robiąc przy tym nic, by to zmienić. Mały człowiek, wracający do domu po 8 godzinach pracy za 500 euro miesięcznie włącza telewizor i ogląda wiadomości. Czasami spotka się ze znajomymi by podyskutować i wypowiadać wielkie słowa. Mówi, że nie zniesie tego dłużej. Mówi, że sytuacja znalazła się w martwym punkcie. Mówi, że ludzie powinni wyjść na ulicę i pozbyć się tego cholernego rządu. Zawsze tylko mówi, mówi i mówi.

Mały człowiek po prostu się boi. Boi się wyjść na ulicę, bo nie chce zostać pobity. A zatem czeka, aż ludzie będą gotowi się zbuntować i wtedy dopiero wyjdzie z nimi na ulicę by domagać się swoich praw. Na razie jest zbyt przestraszony, żeby wyjść. Jest zbyt słaby aby unieść ciężar bycia pierwszym.

Ale nie jest pierwszy. Może i sytuacja w naszym kraju [w Grecji-przypis tłum.] właśnie zaczyna docierać do martwego punktu, jednak wiele greckich rodzin już w nim jest. Może kraj bankrutuje dopiero teraz, ale jest wiele rodzin, które zbankrutowały już dawno. Mnóstwo ludzi nie ma pracy, wiele gospodarstw domowych nie jest w stanie zapłacić rachunków i niemało rodziców przygląda się, jak ich dzieci chodzą głodne. Ci ludzie już dawno wyszli na ulice. Z początku pokojowo, lecz gdy zorientowali się, że muszą się martwić już nie tylko o siebie, ale i o swoich zubożałych rodziców z marną emeryturą, wreszcie stanęli do walki.

Możnaby się spodziewać, że to wszystko spowoduje, iż mały człowiek wyjdzie wreszcie na ulice. Obali rząd lub chociaż potępi obecny sposób rządzenia. Tymczasem nigdzie nie można go znaleźć. Mały człowiek siedzi w domu i ogląda telewizję. Zapytasz: „no tak, na początku bał się, nie chciał być pierwszy, ale teraz kiedy inni tam są, tak jak oczekiwał, dlaczego nie wychodzi na ulice walczyć?”.

Ponieważ mały człowiek woli tego nie widzieć. Nie widzi ludzi, widzi tylko chuligaństwo i cholerny bałagan. Nie widzi bezrobotnych, którzy nie dają rady wyżywić dzieci lub zdesperowanych studentów bez perspektyw, on dostrzega jedynie zapędy antyrządowe.

W całym tym bałaganie przynajmniej zawsze małego człowieka wesprą media. Na przykład zaprezentują osobę, która podpaliła kino Atticon1 jako antyrządowego szabrownika, a nie jako zdesperowanego obywatela. Kino Atticon będzie w głownych wydaniach wiadomości. Wybije się na czołówki gazet pozostawiając w cieniu kwestię płacy minimalnej o wysokości 450 euro, likwidację praw pracowniczych czy też nowe, podatki narzucone przez rząd. Ale przecież spalili kino Atticon… Mały człowiek będzie teraz ciągle mówił o tych barbarzyńcach, którzy podpalili historyczny budynek.

Wiadomo, że media są pod kontrolą rządu i lokalnych „ważnych osobistości”, więc mają powód, żeby zajście przedstawić w ten sposób. Ale dlaczego mały człowiek im wierzy? Przecież dopiero co był świadkiem przeprowadzki rodziny mieszkającej obok. Nie stać ich na duże mieszkanie, więc zamieszkają w kawalerce. Nie dalej jak wczoraj syn opowiedział mu o koledze z klasy, który nie jadł od 3 dni. Dzisiaj dostał rachunek z nowym podatkiem, który w przeciwieństwie do jego zredukowanej pensji znacząco wzrósł. Dlaczego on im wierzy? Dlatego, że w ten sposób może trochę dłużej zostać w domu. A jeśli dostrzeże prawdę i ma choć odrobinę przyzwoitości powinien wyjść z domu z kamieniem w dłoni i walczyć za swoich współtowarzyszy, powinien walczyć ponieważ niedługo sam znajdzie się w beznadziejnej sytuacji. Ale nie zrobi tego. Przecież nie dołączy do zgrai antyrządowców i reszty prowokatorów.

Kto by dołączył?

OJ NIE! Mały człowiek odwróci wzrok, bo to jest to, co robi najlepiej. Całe życie inni podejmowali za niego decyzje i działali w jego imieniu. Zaczynając od domu rodzinnego gdzie zawsze mówiono mu co ma robić, po uniwersytet gdzie buntował się pod przywództwem KNE1. Całe życie głosował na ludzi by mówili mu co ma robić, a nawet lepiej działali za niego. Prawda jest taka, że mały człowiek nie boi się ani policjanta, który stanie mu na drodze jeśli weźmie sprawy w swoje ręce, ani sądu w przypadku aresztowania. On się boi samego pomysłu, że mógłby coś zrobić.

Jest przerażony, bo nie wie jak się za cokolwiek zabrać.

Lepiej poczekać, aż inni zrobią rewolucję. Inni zrobią to, co trzeba.

BOI SIĘ, BO JAKO MAŁY CZŁOWIEK JEST ZBYT SŁABY BY ZROBIĆ COŚ SAMEMU.

Nie, mały człowieku, nie będę Cię popierał bez względu na to jak bardzo tego pragniesz.

Nie, mały człowieku, nie usprawiedliwię Twojego działania bez względu na to jak bardzo tego potrzebujesz.

Ponieważ kiedy ja potrzebowałem Ciebie, siedziałeś przestraszony w domu przed swoim telewizorem i przeklinałeś mnie za puszczanie Aten z dymem.

This article is also available in:

Translate this in your language

Like this Article? Share it!

Leave A Response